Przejdź do głównej treści
Otwórz wyszukiwarkę
Szukaj
Zamknij wyszukiwarkę Wyczyść Szukaj
Produkty w koszyku: 0. Zobacz szczegóły
Twój koszyk jest pusty

2016 / BEKSIŃSKI DZIEŃ PO DNIU... - W. BANACH, J. M.SKOCZEŃ

Przejdź do sekcji Opinie

BEKSIŃSKI

DZIEŃ PO DNIU KOŃCZĄCEGO SIĘ ŻYCIA

Z WIESŁAWEM BANACHEM

ROZMAWIA

JAROSŁAW MIKOŁAJ SKOCZEŃ

DZIENNIKI ROZMOWY

MD 2016

Przejdź do pełnego opisu
Cena 79,90 zł
szt.
Dostępność:
na wyczerpaniu
Czas wysyłki: 24 godziny

Opis

BEKSIŃSKI DZIEŃ PO DNIU KOŃCZĄCEGO SIĘ ŻYCIA

Z WIESŁAWEM BANACHEM ROZMAWIA JAROSŁAW MIKOŁAJ SKOCZEŃ

DZIENNIKI ROZMOWY

MD

2016

"Zdzisław Beksiński (ur. 24 lutego 1929 w Sanoku, zm. 21 lutego 2005 w Warszawie) – polski malarz, inżynier, architekt, rzeźbiarz, fotograf, rysownik i artysta fantastyczny posługujący się też grafiką komputerową."

"Wiesław Józef Banach (ur. 28 stycznia 1953 w Kościanie) – polski historyk sztuki, dyrektor Muzeum Historycznego w Sanoku (1990–2020)."

"Jarosław Mikołaj Skoczeń (ur. 21 lutego 1961) – polski dziennikarz radiowy, producent telewizyjny, pisarz i poeta."

"Rodzina Beksińskiego związana była z Sanokiem od kilku pokoleń. Pradziadek Zdzisława, Mateusz, jako pierwszy przybył do miasta i w latach 40. XIX wieku założył Zakłady Kotlarskie, które dały początek późniejszej fabryce wagonów i autobusów Autosan. Dziadek Władysław był architektem miejskim i autorem wielu projektów budynków i terenu miasta Sanoka. Łącznie pięć pokoleń Beksińskich od 2. połowy XIX wieku do końca lat 70. XX wieku zamieszkiwało w domu przy ulicy Jagiellońskiej w Sanoku. Ojciec Zdzisława, Stanisław (1887–1953), żołnierz armii Hallera i działacz Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół”, był inżynierem geometrą, mierniczym przysięgłym, pracował w wydziale budowlanym miejskiego magistratu. Matką Zdzisława była Stanisława, z domu Dworska (córka Tadeusza, nauczycielka, korepetytorka, tworzyła także rysunki i malowała akwarele).

Zdzisław Beksiński był ich jedynym dzieckiem. Jego rodzicami chrzestnymi zostali kpt. Franciszek Orawiec i Helena Potocka z domu Dworska. Zdzisław o swoim stosunku do wiary napisał: „Wiarę utraciłem powoli, na raty, w zasadzie pierwszym i zasadniczym powodem był fakt, że nie chciało mi się mówić pacierza wieczorem”. W dorosłym życiu deklarował się jako ateista. Stosunek Zdzisława Beksińskiego do religii zapisała Magdalena Grzebałkowska w książce Beksińscy. Portret podwójny, w rozdziale Dolina Śmierci.

Siostrą jego matki była Maria, żona Stanisława Potockiego, matka Jerzego i Anny Potockiej-Hoser. W dzieciństwie w Sanoku przyjaźnił się z dalekim krewnym Tadeuszem Hoffem."

"W czasie II wojny światowej, podczas trwającej okupacji niemieckiej, Zdzisław Beksiński uczęszczał do szkoły handlowej w Sanoku (Polnische Öffentliche Handelsschule), jednocześnie pobierając edukację w ramach tajnego nauczania. Uczył się także gry na fortepianie. W wyniku eksplozji spowodowanej zabawą niewybuchami wojennymi utracił część kciuka i palca wskazującego u lewej ręki. W 1947 ukończył klasę o profilu matematyczno-fizycznym i zdał egzamin dojrzałości w Liceum Ogólnokształcącym w Sanoku (wykonał wówczas pamiątkowe maturalne tableau). Pierwotnie planował studia na Akademii Sztuk Pięknych (gdzie się dostał) albo w szkole filmowej. Ostatecznie, wskutek namowy ojca, rozpoczął studia na Wydziale Architektury Politechniki Krakowskiej. W trakcie studiów zawarł związek małżeński z Zofią Heleną Stankiewicz (ur. 1928[a], absolwentka filologii romańskiej) 30 kwietnia 1951 w Dynowie, tj. w jej rodzinnej miejscowości. 31 maja 1952 uzyskał tytuł inżyniera architekta i magistra nauk technicznych. Po ukończeniu studiów w 1952, zobowiązany ówczesnymi przepisami o nakazie pracy, nadal mieszkał w Krakowie, a później w Rzeszowie..."

"Jako młody artysta zajmował się fotografią, wygrywając szereg konkursów międzynarodowych. Dziś Beksiński jest rzadziej kojarzony z czarno-białymi zdjęciami, jednak to właśnie od nich zaczął swoją karierę. Jego fotografie przedstawiały ludzkie postacie, często w niecodziennych pozach – skulone, jakby zalęknione modelki były owinięte sznurkami, ich ciała były zdeformowane lub tak skadrowane, że było widać tylko ich fragmenty. Często rolę modelki na fotografiach odgrywała jego żona Zofia.

Następną formą wyrazu była dla młodego Beksińskiego rzeźba. Była to rzeźba czysto abstrakcyjna, wykonywana głównie z metalu, drutu i blachy. Powstały wówczas reliefy i maski, które można zobaczyć w Pawilonie Czterech Kopuł Muzeum Sztuki Współczesnej Oddziale Muzeum Narodowego we Wrocławiu. Po pewnym czasie Beksiński przeszedł jednak do następnej formy wyrazu, jaką był rysunek. Jego rysunki były najpierw na pół abstrakcyjne. Potem przeszedł do czystej figuracji pełnej erotyki, sadyzmu i masochizmu. Beksiński w swych rysunkach „pastwił” się nad żywą osobą, deformując jej ciało i ukazując ją często w trakcie kopulacji, związaną i zniewoloną. Bardzo częstym motywem był mały, związany chłopiec, wpatrzony w seks bijącej go szpicrutą półnagiej kobiety. Te rysunki w pruderyjnej Polsce Ludowej nie mogły być pokazywane inaczej niż na specjalnych pokazach dla „wtajemniczonych”. Przez wiele lat potem Beksiński nie rysował i do rysunku powrócił dopiero pod koniec życia."

"Około 1964 zaczął malować. W połowie lat 60. wskazówek udzielał mu sanocki malarz Tadeusz Turkowski, ponadto Beksiński kontaktował się z innym sanockim malarzem Bronisławem Naczasem[68]. Zdecydowanie zerwał wówczas z awangardą i w pełni oddał się malarstwu fantastycznemu, wizjonerskiemu, figuratywnemu, starannie malowanemu farbą olejną na płycie pilśniowej. Nigdy nie dawał swoim obrazom tytułów, uznając, że każdy widz może je interpretować w dowolny sposób. Pierwszy okres tego malarstwa, pod wpływem mistycyzmu wschodniego, któremu wówczas Beksiński hołdował, był pełen symboli, tajemniczych treści i katastroficznej, pełnej grozy atmosfery. Podczas tworzenia obrazów malarskich stosował jednoczesne słuchanie muzyki. Artysta tworzył przy muzyce, głównie neoromantycznej. W jego pracowni w Sanoku znajdowało się wiele urządzeń audio (np. magnetofon)

W latach 1957–1960 był członkiem nieformalnej grupy fotograficznej wraz ze Jerzym Lewczyńskim i Bronisławem Schlabsem. Ich twórczość była próbą włączenia się do ruchu fotografii subiektywnej Otto Steinerta."

"Pierwszym poważnym sukcesem wystawienniczym była dla Beksińskiego wystawa jego trzydziestu kilku obrazów o tematyce czysto fantastycznej, zorganizowana w 1964 w Warszawie przez krytyka Janusza Boguckiego. O ile awangardowa krytyka odwróciła się wówczas od Beksińskiego raz na zawsze, uważając go za renegata, o tyle publiczność dobrze przyjęła wystawę. Sprzedał na niej wszystkie wystawione obrazy. Po wielu staraniach i perturbacjach, w 1977 przeprowadził się wraz z rodziną do Warszawy (zameldowany 28 marca tego roku), ciesząc się coraz większym uznaniem publiczności i spotykając się z coraz bardziej zaciętą krytyką dawnych sprzymierzeńców. W czasie mieszkania w Sanoku oraz po przeprowadzce do Warszawy, współpracowała z nim i pomagała w jego działalności Maria Turlejska.

W latach 80. XX w. związał się z miłośnikiem jego sztuki i kolekcjonerem, adwokatem i wykładowcą uniwersytetu, Piotrem Dmochowskim, zamieszkałym w Paryżu. Ten zorganizował mu szereg wystaw we Francji, Belgii, Niemczech i Japonii. Od 1989 do 1996 istniała też w Paryżu autorska galeria Beksińskiego o nazwie „Galerie Dmochowski – Musée galerie de Beksinski”. Przez pewien czas na początku lat 90. XX w. istniała jego stała wystawa w prywatnym muzeum sztuki europejskich krajów wschodnich, w Osace (Japonia). Muzeum to już nie istnieje, ale nadal w Japonii znajduje się około 70 obrazów Beksińskiego, które były tam wystawiane."

"W swej twórczości z lat 90. Beksiński coraz bardziej oddalał się od fantastyki, tajemniczych treści, pełnej grozy atmosfery, którymi były przepełnione jego obrazy z okresu „fantastycznego”, który też sam określał jako „barokowy”. Coraz bardziej pracował nad formą, uważając, że mimo iż pozostaje nadal wierny figuracji, to powinien znów malować tak, jak to robił we wczesnej młodości, to znaczy z jedynym tylko celem do osiągnięcia: poprawnie, harmonijnie, w określonym porządku zamalować pewną wyznaczoną ramami płaszczyznę, tak jak to określał Malewicz. Ten okres swojej twórczości Beksiński nazywał „gotyckim”.

Po 2000, nie zaprzestając jednocześnie malować i rysować, Beksiński zaczął tworzyć swoje kompozycje na komputerze i przy pomocy fotokopiarki."

"W 2001 cały dorobek artystyczny Beksiński zapisał w testamencie Muzeum Historycznemu w Sanoku, któremu już za życia przekazał ok. 300 swoich prac. Po śmierci artysty Muzeum otrzymało ok. 20 jego ostatnich obrazów, ok. 1000 zdjęć i grafik, a także cały majątek – mieszkania, lokaty bankowe, sprzęt komputerowy. Zbiory muzeum powiększyły się również o zapisy multimedialne, listy i filmy dokumentujące życie rodzinne twórcy. Muzeum posiada obecnie największą kolekcję dzieł artysty, obejmującą kilka tysięcy obrazów, reliefów, rzeźb, rysunków, grafik i fotografii."

Stan zachowania: b. dobry

(patrz zdjęcia)

Oprawa twarda, wydawnicza - zachowana w bardzo dobrym stanie.

Blok spójny - komplet kart.

Karty w bloku czyste - bez zaplamień i zabrudzeń.

Brak wpisów i podkreśleń.

Wolumin bez pieczątek własnościowych.

CHARAKTERYSTYKA:

         Format: 14,2 cm x 22,0 cm

         Waga woluminu: 585 g

         Zawartość woluminu: str. 447, [1]

         Oprawa: twarda, wydawnicza

Opinie

Liczba ocen: 0
Oceń i opisz